×

Usamos cookies para ayudar a mejorar LingQ. Al visitar este sitio, aceptas nuestras politicas de cookie.

Regístrate Gratis
image

Licencja na dorosłość - Małgorzata Karolina Piekarska, FACEBOOK

FACEBOOK

– Chciałem ci powiedzieć, że już wiem… – Maciek chyba piętnasty raz zaczynał to krótkie zdanie, ale jakoś nie umiał go napisać.

Pamiętał, że wtedy w stosunku do tego chłopaka nie zachował się zbyt elegancko. Czy odzywanie się do niego po takim czasie nie będzie odebrane jako nietakt? Z drugiej strony to była ostatnia nadzieja. Jak zagadać? Pomysł miał idiotyczny, ale może skuteczny?

* * *

– Gdzie to jest? Na Fejsie? To zaraz sprawdzę – powiedział Maciek i gdy tylko odłożył słuchawkę, pochwycił spojrzenie Marty.

Siedzieli u niego w pokoju i grali w szachy. Pogoda była tak ohydna, że zrezygnowali z wyjścia do pubu, gdzie pierwotnie mieli spotkać się z Olkiem i Kamilą. – Czemu tak patrzysz?

– Mówiłeś, że nie masz konta na Fejsie…

– Musiałem założyć.

– Jak to musiałeś?

– Normalnie. – Maciek wzruszył ramionami i przesunął pionek na planszy, jakby nic się nie stało.

Dostanie się na studia wymusiło na nim założenie konta na Facebooku. Szybko bowiem okazało się, że właściwie wszyscy wykładowcy lektury podają studentom skupionym w specjalnej grupie na portalu społecznościowym. Również tam wrzucają linki do informacji o filmach, książkach czy wystawach, które trzeba zobaczyć. Przez Facebooka odwołują zajęcia, a także zmieniają terminy kolokwiów czy egzaminów. Maciek założył więc konto, ale portalu nie wykorzystywał do niczego więcej, jak tylko do komunikowania się z ludźmi z roku i odbierania informacji dotyczących zajęć.

– Czemu tak patrzysz?

– spytał Maciek.

– No ten Facebook…

– Co?

– Nie powiedziałeś? Czemu?

– Bo to mało istotne jest – stwierdził Maciek i zbił gońca Marty.

– Jak to mało istotne?

Przez ostatnie tygodnie bardzo zbliżyli się do siebie. Marta coraz mocniej czuła, że zależy jej na Maćku, i szukała w jego zachowaniu potwierdzenia, że jemu na niej też. Informacja, że ma konto na Facebooku, a ona o tym nic nie wie, sprawiła jej przykrość. Była w jej pojęciu dowodem na to, że Maciek ma ją gdzieś. Przestała skupiać się na grze i po chwili dostała mata.

– Martuś? Co ci chodzi po głowie? – spytał Maciek i przesiadłszy się koło dziewczyny, objął ją ramieniem i mocno przytulił. – Mam w dupie tego Facebooka, bo widzę, że to straszny złodziej czasu. Założyłem, bo mamy na roku grupę i…

Nie dokończył. Marta położyła mu palec na ustach. Pocałował opuszek.

– A próbowałeś szukać przez Facebooka Małgosi? – spytała, patrząc mu w oczy.

– Nie – przyznał zaskoczony.

– To może sprawdź – powiedziała i ruchem głowy wskazała stojący na biurku komputer.

Maciek się jednak nie ruszył. Nie puścił też dłoni Marty, tylko bawił się jej palcami. Miała ładne, zadbane dłonie o wąskich paznokciach pomalowanych bladoróżowym lakierem.

– No, sprawdź.

– Nie będzie jej tam.

– Skąd wiesz?

– Bo wtedy można by ją było znaleźć.

– Ale może jest pod jakimś pseudonimem? – podpowiedziała Marta.

– Czemu ci tak zależy, bym to sprawdził? – spytał i ująwszy jej twarz pod brodę, spojrzał głęboko w oczy. Zacisnęła usta. – No, powiedz.

– Bo chciałabym mieć pewność, że to, co jest między nami, to coś ważnego…

– I uważasz, że jak sprawdzę na Facebooku, czy jest tam Małgosia, to właśnie to da ci taką pewność? – Maciek był zdumiony.

Marta zaśmiała się.

– Nie… pewność da mi dopiero moment, kiedy ją odnajdziesz, a jednak wybierzesz mnie… – Ostatnie słowo powiedziała tak cicho, że Maciek z trudem je dosłyszał, ale jednak dosłyszał. Przytulił Martę mocno do siebie i trwali tak przez chwilę, dopóki nie oderwał się od niej, by powiedzieć krótkie:

– Chodź, poszukamy Małgosi. Przy okazji przeczytam tę wiadomość na grupie.

Informacja dotyczyła Oscarów. Wykładowca od filmoznawstwa prosił, by prześledzili, jakie filmy na przestrzeni dziesięcioleci dostawały Oscara. W końcu zbliżało się rozdanie nagród Amerykańskiej Akademii Filmowej i o tym mieli dyskutować na zajęciach. Oczywiście pod informacją od razu rozgorzała dyskusja koleżanek i kolegów, którzy prześcigali się w komentarzach dotyczących oscarowych paradoksów. Pisząc na przykład o amerykańskim rasizmie i przypominając, że kiedy przyznano Oscara za drugoplanową rolę Mummy w Przeminęło z wiatrem aktorce Hattie McDaniel, to nie pozwolono jej wejść do teatru, w którym te nagrody wręczano, bo była czarnoskóra. A gdy umarła, to z tego samego powodu nie zgodzono się na jej pochówek w Hollywood.

– Co za straszne to były czasy – skwitowała Marta, siedząc Maćkowi na kolanach i czytając całą dyskusję.

– Ano straszne – przytaknął Maciek i wpisał w facebookową wyszukiwarkę imię i nazwisko Małgosi.

Małgorzat, Małgoś i Gosiek Pawlak wyskoczyło mu prawie sto. Szybko przejrzał zdjęcia, jednak żadna nie była tą, której szukał.

– Widzisz, że nie ma? – powiedział i chciał wyłączyć komputer, kiedy nagle postanowił wpisać jeszcze: „Małgorela Pawlak”, ale i w tym wypadku nie wyskoczyło mu nic.

– A jacyś wspólni znajomi? – spytała Marta.

– Masz na myśli Kamilę czy raczej Kubę?

– Nie mów mi o nim – żachnęła się Marta. – Mam żal do siebie.

– O co?

– O to, że w którymś momencie nabrałam się na te jego słodkie słówka.

– Mówił słodkie słówka?

– Tak… – odparła niechętnie Marta i szybko dodała: – Ale proszę cię, nie gadajmy o nim. Daję ci słowo, że naprawdę nie ma o czym. Kamila ma konto?

– Chyba nie… – zaczął Maciek niepewnie. – Jestem pewien, że gdyby miała kontakt z Małgosią, toby mi cokolwiek powiedziała.

– Przecież to jej przyjaciółka!

– Tak… – Maciek się zamyślił. – Ale jestem pewien, że gdyby cokolwiek wiedziała o Małgosi, to powiedziałaby Olkowi, a wówczas on…

– Rozumiem.

Przez chwilę siedzieli w milczeniu. Marta na Maćkowych kolanach, a on w fotelu przed komputerem. Obydwoje wpatrywali się w ekran, aż włączył się wygaszacz.

– A może jest ktoś z jej znajomych, kto ciebie nie lubił?

– Mnie nie lubił?

– No wiesz… taki jej znajomy niezbyt dobrze nastawiony do ciebie. Gdybyś go odnalazł na Facebooku, zajrzał, jakich ma znajomych, zajrzał tam, czy ma jakieś zdjęcie z Małgosią…

Serce Maćka zaczęło nagle mocniej bić.

– Paweł! – wykrzyknął, aż Marta podskoczyła mu na kolanach.

– Kto to jest Paweł?

Maciek opowiedział o amerykańskiej znajomości Małgosi i o chłopaku, o którego był zazdrosny, bo Małgosia przez kilka miesięcy nie zająknęła się nawet słowem, że z nim koresponduje.

– No to wpisuj jego imię i nazwisko.

– Wpisuj, łatwo powiedzieć… – Maciek westchnął, bo nagle uświadomił sobie, że nijak nie mógł sobie tego nazwiska przypomnieć. Zadzwonić do Kamili?

– Nie znasz nazwiska? – zdumiała się Marta i dodała: – Byłeś zazdrosny o faceta, którego nazwiska nie pamiętasz?

– Widziałem go krótko i półtora roku temu. No nie pamiętam.

– A Kamila?

Rad nierad wykręcił numer jej komórki i włączył głośne mówienie.

– Cześć, Maciek – usłyszał po chwili wesoły głos trochę tłumiony przez słyszane w oddali szmery rozmów. – Zdecydowaliście się jednak wpaść do pubu? – spytała.

– Nie… ja w innej sprawie.

– Szkoda.

– Kamila, czy ty pamiętasz nazwisko tego Pawła, kolegi Małgosi?

– Pawła… kolegi… Małgosi? – powtórzyła Kamila, cedząc słowa, jakby nie rozumiała ich sensu. – Czemu raptem…?

– Bo gadamy tu z Martą o nazwiskach i coś mi się tak jakoś przypomina, że on miał takie leśne…

– Leśne? – Kamila najpierw zdumiała się, a potem zaczęła śmiać i wydukała: – Raczej obleśne. Facet nazywał się Drygas.

– Dlaczego nazywał? Nie żyje?

– Oj, tak mi się powiedziało – odparła Kamila i dodała: – Jak nie przyjeżdżacie, to kończę, bo siedzimy tu ze znajomymi i…

– Dobra. To dzięki. Cześć – pożegnał się Maciek, bo w tym momencie Marta wpisała do wyszukiwarki Paweł Drygas i wyskoczyło jej kilka osób.

Maciek błyskawicznie znalazł tego właściwego.

– Ten. – Popukał palcem w monitor.

– No to pisz do niego.

– Ale co? Jak?

– Zwyczajnie – odparła Marta. – Napisz, że to ty i chcesz wiedzieć, czy ma kontakt z Małgosią.

– Nieee – powiedział Maciek. – O to muszę spytać jakoś inaczej.

– Czemu?

– Bo nasze rozstanie nie było przyjemne.

– No to pomyślisz o tym, jak wyjdę, okej? – poprosiła Marta i zeszła Maćkowi z kolan.

– Już chcesz iść? – zdziwił się Maciek.

– A co? Nie chcesz, bym wyszła? – spytała Marta z nadzieją w głosie.

– Nie chcę – zaprzeczył Maciek i posadziwszy Martę z powrotem na swoich kolanach, wtulił twarz w jej szyję.

* * *

Myśl o tym, co i jak napisać do Pawła, sprawiła, że budził się w nocy kilka razy. Wydawało mu się, że Paweł stoi obok, że rozmawiają. To znów, że goni Pawła, a kiedy już dogania, on odwraca się i ma twarz Kuby. Rano wstał tak wcześnie, że aż mama zerwała się zaniepokojona hałasem dobiegającym z kuchni i stanęła w progu.

– Co ty tu robisz?

– Nie mogłem spać… Mogę włączyć radio? – spytał.

– Włącz. I kawę mi zrób – powiedziała i wróciła do sypialni.

Gdy woda w czajniku zaczęła wrzeć, z radia popłynęła stara piosenka Skaldów. Jej dźwięk sprawił, że Maciek o mały włos nie zbił kubka.

„Cała jesteś w skowronkach…” − śpiewali Skaldowie, a Maciek aż podskoczył z podniecenia. Już wiedział, o czym napisze do Pawła. Przypomniał sobie jego marzenie, którym wtedy podzielił się z nim i Małgosią. Jak to było…? Maciek próbował przypomnieć sobie, jakimi słowami Paweł spytał o piosenkę Skaldów. Chciał znaleźć płytę z piosenką z dzieciństwa, w której ktoś śpiewa, że „pan to jest biały Felek”… Znów jak wtedy, gdy dokonał odkrycia, o którą piosenkę chodziło Pawłowi, ryknął śmiechem, zwłaszcza że radio właśnie grało dokładnie ten wers: „Śpiewają twoje włosy i pantofelek biały”. Szedł pospiesznie z kawą do siebie, gdy dobiegł go głos mamy.

– A kawa dla mnie? Nieładnie, Maćku…

* * *

Kawa była już całkiem zimna, gdy po raz piętnasty zaczynał klecić wiadomość do Pawła. Nagle… jakby doznał olśnienia. Odnalazł piosenkę na YouTubie i skopiowawszy link, opatrzył go jednym zdaniem: „Kiedyś o to pytałeś”. Po czym kliknął i wysłał, a wstawszy od biurka, poszedł z kawą do kuchni, by podgrzać ją sobie w mikrofali. Gdy wrócił do pokoju, znalazł odpowiedź, która brzmiała:

„Tak! To jest to. A co u was? Jak Małgosia?”.

„A więc ostatnia nadzieja zgasła” – pomyślał i wyłączył Facebooka. Na to pytanie odpowie Pawłowi kiedy indziej.

Learn languages from TV shows, movies, news, articles and more! Try LingQ for FREE