Do kina? Na koncert? A może do teatru?
Lekcja piąta: Do kina? Na koncert? A może do teatru? Kawiarnia "Pod Zieloną Żabą".
Jola: Przepraszam za spóźnienie. Długo na mnie czekasz?
Witek: Dość długo, jak zawsze …
Jola: Dlaczego tak na mnie patrzysz?
Witek: Ta sukienka w kratkę … jest bardzo ładna. Ty jesteś ładna!
Jola: Dziękuję za komplement, ale wcale nie wyglądam ładnie. Jestem bardzo zmęczona i przeziębiona. Tylko mocna kawa i syrop na kaszel mogą mnie uratować.
Witek: Kawa jest już za moment! A co z syropem? Iść do apteki po lekarstwo? Na pewno mają coś na przeziębienie.
Jola: Dziękuję, Witeczku, jesteś kochany. Ale wiesz, że na przeziębienie nie ma lekarstwa. Co czytasz?
Witek: Program kulturalny na następny tydzień. Może gdzieś się wybierzemy?
Jola: Chętnie. Co proponujesz?
Witek: Może do filharmonii? Na koncert. Chopin … dobry program.
Jola: Wiesz, że nie lubię muzyki poważnej.
Witek: To może do kina? Na ten nowy polski film.
Jola: Podobno taki sobie.
Witek: Do teatru? … Jola: Ale kiedy? Jutro pracuję, a w piątek jadę na cały dzień do Łodzi. Mamy delegację z Berlina. Tylko w sobotę jestem wolna.
Witek: To pech, bo w sobotę muszę iść na uniwersytet na konferencję. Może w niedzielę?
Jola: W niedzielę jadę do Doroty. Jaś jest chory.
Witek: Więc nic z naszego weekendu?
Jola: Na to wygląda.
Witek: Szkoda … To może za tydzień?