„10 tokenów za KLAPSY, 25 za pokazanie PIERSI” – 7 metrów pod ziemią
Jestem na publicznym czacie,
gdzie każdy może mnie widzieć i..
użytkownicy przesyłają mi tokeny,
czyli żetony,
w zamian za pokazanie czegoś albo zrobienie.
Striptiz, masturbacja przy użyciu zabawek, orgazm...
Ale czasami są to totalnie nieseksualne rzeczy.
10 tokenów za klapsy,
25 tokenów za pokazanie piersi.
Najdziwniejsza rzecz, jaką zrobiłam na transmisji,
to był odbiór pizzy nago.
Dlaczego ty nie znajdziesz sobie zwyczajnej pracy?
Od trzech lat pracujesz na wideoczacie,
gdzie między innymi pokazujesz swoje nagie ciało.
Na czym dokładnie polega to, czym się zajmujesz?
Moja praca polega na...
robieniu pokazów na żywo, seksualnych.
Jest to nie tylko obnażanie się, ale też masturbacja.
Bardzo dużo mówię, rozmawiam z nimi –
z moimi widzami.
Bardzo ważna jest osobowość w tej pracy.
I taka interakcja z klientem.
Więc można powiedzieć, że głównie siedzę i mówię.
Ilu masz widzów? Ile osób to ogląda?
Różnie bywa, w tej chwili jestem na portalu, gdzie...
mam do 50 widzów,
ale bywały momenty, kiedy miałam z 7 tysięcy osób na czacie,
tysiąc.
To wszystko dzieje się na żywo?
Tak.
W jaki sposób na tym zarabiasz?
Jak wygląda ten mechanizm?
Jestem na publicznym czacie,
gdzie każdy może mnie widzieć i...
użytkownicy przesyłają mi tokeny, czyli żetony,
w zamian za pokazanie czegoś albo zrobienie.
Jest też prywatny czat,
gdzie jestem sam na sam z widzem i...
na prywatnym czacie już robię pokaz,
czyli striptiz, masturbacja, orgazm.
Czego najczęściej ludzie od ciebie chcą?
O co cię proszą? Za co płacą?
Najczęściej proszą o rozbieranie
i najczęściej to są takie zwykłe pokazy – masturbacja, orgazm.
Dużo jest też właśnie próśb o sikanie.
To już nie jest dla mnie dziwne,
przyzwyczaiłam się.
To jest właśnie...
Na kamerkach z czasem...
rośnie taka tolerancja, jeśli chodzi o różne fetysze.
To już nie jest dla mnie dziwne.
Początkowo było?
Początkowo było.
Było strasznie dziwne.
I czułam się nieswojo robiąc niektóre rzeczy,
ale w tej chwili rozumiem, że to może kogoś podniecać, i nie oceniam.
Często odmawiasz?
Często odmawiam, jeśli chodzi o jakieś „dirty talk”,
albo coś, w czym nie czuję się komfortowo.
„Dirty talk”, czyli?
Jakieś sprośne rozmówki,
mówienie imienia użytkownika.
Często są takie prośby.
Nie czuję się komfortowo, jestem nieśmiała.
Paradoksalnie.
Przed kamerą jest inaczej,
ponieważ widzę siebie i ja kontroluję to, co się dzieje.
No, nie do końca kontroluję, jak będzie przebiegała rozmowa z klientem,
ale jestem w stanie w każdej chwili go zablokować.
Więc...
Bywa nieprzyjemnie?
Bywa.
Jakie to są sytuacje?
Dużo jest osób, które przychodzą na transmisje tylko po to, żeby obrażać modelki.
Wygłupiać się, robić sobie jaja.
Ale bywają też bardziej niemiłe sytuacje,
gdzie użytkownik próbuje oszukać modelkę.
W jaki sposób?
Miałam sytuację, gdzie ktoś bardzo nalegał na to, żebym zgodziła się na płatność przez Western Union.
Nalegał, żebym podała mu swoje dane osobowe.
Gdybym była nowa, to prawdopodobnie bym mu podała te dane.
To byłby duży błąd?
Byłby błąd.
Nie wiadomo, co ta osoba by zrobiła z tymi danymi.
Łatwo mnie też by było znaleźć potem na Facebooku,
mógłby mnie szantażować.
Teraz zachowałam ostrożność,
powiedziałam, że nie jestem zainteresowana.
No, gość był niepocieszony.
Bardzo mu zależało na tym, żebym podała mu swoje dane.
Oszukują też...
Udając, że dają żetony,
że dają napiwek,
udając, że płacą za pokaz.
Potem się okazuje, że modelka zrobiła pokaz za darmo i nie ma żadnych pieniędzy.
Ile to wszystko kosztuje? Ile za to się płaci?
Ty masz tam swój cennik?
Tak. Mam cennik.
Mam tam wypisane ceny za określone czynności
albo za pokazanie określonej części ciała.
To jest na przykład 10 tokenów za klapsy,
25 tokenów za pokazanie piersi
albo pupy.
Jak to przeliczyć?
100 tokenów to jest 10 dolarów amerykańskich.
Czyli 10 tokenów to jest dolar.
Czyli cena klapsa to?
Dolar.
Trzech klapsów, dwa klapsy to jest dolar.
Masz poczucie, że to odpowiednia cena?
Nie zgadzam się ze wszystkimi cenami, ale niestety...
Takie są jakby narzucone.
Mogłabym ustawić więcej,
ale to nie zawsze może się...
Może nie być chętnych po prostu.
Staram się, żeby moje ceny były optymalne, takie standardowe.
Co jeszcze można znaleźć w tym cenniku, o którym wspomniałaś?
Ja nie mam za bardzo rozbudowanego tego cennika,
ponieważ skupiam się na prywatnych transmisjach,
ale najdroższe, co mam, to jest palcówka,
czyli to jest 10 dolarów, 100 tokenów.
I jest możliwość kontrolowania lusha,
to jest 69 tokenów za trzy minuty.
Co to jest? Wyjaśnij.
Lush to jest wibrator.
To jest taka mała zabawka, którą się umieszcza w pochwie,
i ona reaguje na przesłane tokeny.
Czyli ktoś za 69 tokenów jest w stanie wykupić trzy minuty kontroli wibratora, którego używasz?
Tak.
Są na to chętni?
Są chętni.
Jest bardzo dużo chętnych.
Podoba im się to, że mogą jakby sprawić przyjemność i widzą to.
Nie do końca sprawić przyjemność.
Lush często się rozłącza i często trzeba udawać, że się czuje te wibracje.
Każdy przesłany token odczuwa się właśnie w formie wibracji.
Często musisz udawać?
Czy to, że inni patrzą, jest w jakiś sposób dla ciebie podniecające?
Czy chodzi wyłącznie o pieniądze i w zasadzie udajesz?
Często się udaje,
ponieważ tu nie chodzi o przyjemność moją,
ja robię pokaz erotyczny.
To ma dobrze wyglądać,
to ma spełniać wymagania widza,
bo to jest klient.
Jakby prawdziwy orgazm czasami... to nie jest to, czego chcą mężczyźni
tak naprawdę, gdybym przedstawiła im prawdziwy orgazm.
Bo to długo trwa
i nie wygląda zbyt dobrze.
Wspomniałaś o tym, że najwięcej można zarobić na tych prywatnych transmisjach.
Co tam się dzieje?
Czasami są to totalnie nieseksualne rzeczy,
jak właśnie rozmawianie.
Rozmowa, często żartujemy, wygłupiamy się.
Wygłupiam się z klientem.
O czym oni chcą z tobą pogadać?
Żalą się.
Często się mówi, że praca cam girl to trochę jak bycie terapeutą.
Nie do końca,
ale często się słucha właśnie czyichś problemów
i się pociesza, i się radzi.
Często właśnie też pytają co u mnie, pytają mnie o pracę na kamerkach,
o to jak mi minął dzień,
albo czasami rozmawiamy o filmach czy tam jakichś wspólnych zainteresowaniach.
Na jakie najdziwniejsze rzeczy dałaś się namówić?
Najdziwniejsza rzecz, jaką zrobiłam na transmisji,
to był odbiór pizzy nago.
Otworzyłam dostawcy pizzy nago, przed dużą ilością widzów.
Bo oni mieli takie życzenie, tak?
Wymyśliłam to, wpadłam na to, ustawiłam cel.
Cel to gdy uzbiera się odpowiednia ilość żetonów, ja robię show.
Może być to masturbacja.
Akurat wtedy wpadłam, że będę oryginalna i odebrałam pizzę nago.
Pojawił się pomysł z pizzą.
Cel został osiągnięty. Dostawca przyjechał. I co?
Długo stałam pod drzwiami, pamiętam, byłam zestresowana.
Dostawca przyjechał, zapukał i otworzyłam mu.
Był bardzo zaskoczony.
Nie raz to robiłam.
Dwukrotnie jeszcze zdarzyło mi się z przyjaciółką.
Czy były rzeczy, których po czasie żałowałaś?
Tak.
Żałowałam tego, że pokazywałam twarz na transmisjach,
ponieważ ta kariera ciągnie się... za mną, że tak powiem.
Nie jest tak łatwo pozbyć się tego, co jest w internecie.
Jakie to niesie konsekwencje?
Największą konsekwencją było to, że moi rodzice się o tym dowiedzieli,
ponieważ ktoś im przekazał informacje
i nadal są plotki, że jestem k*ą.
Nie chciałam, żeby w to byli wmieszani moi bliscy.
Dzisiaj już nie pokazujesz twarzy?
Nie, nie pokazuję.
Jestem od nosa w dół.
Myślę nad tym, żeby to zmienić,
ponieważ to jest bardziej komfortowe, kiedy można pokazać twarz,
a nie siedzieć wyprostowanym, żeby tylko nie pokazać kawałka oka,
ale na razie nie jestem gotowa.
Transmisję są nagrywane, automatycznie czasami,
i wrzucane do sieci, na strony typu Chomikuj.
Są osobne też strony, gdzie są gromadzone te wszystkie nagrania z transmisji.
To potem zostaje w internecie.
Można to zgłosić, można coś z tym zrobić,
ale nadal pojawiają się coraz to kolejne filmy.
Pamiętasz w ogóle swój pierwszy raz? Jak to się w ogóle zaczęło?
Dlaczego ty zdecydowałaś się na to, żeby właśnie w taki sposób zarabiać pieniądze?
Dowiedziałam się o tym mając 17 lat.
Pokazał mi stronę z kamerkami mój przyjaciel
i zaczęłam transmitować, kiedy miałam 17 lat.
Polskie strony nie wymagają weryfikacji wieku od modelek.
Co nie jest dobre.
Pamiętam jedną dziewczynę, która...
Czyli logując się musiałaś oszukać, tak? Że masz osiemnaście?
Tak.
Tak, musiałam oszukać.
To znaczy, nawet nie musiałam jakoś bardzo się wysilać,
ponieważ nikt mnie nie pytał o to, czy mam 18 lat.
Chyba że się liczy to ostrzeżenie przed wejściem na stronę.
Bardzo często się zdarzają osoby niepełnoletnie na transmisjach.
Jedna dziewczyna, ewidentnie nie mająca 18 lat,
była to może czternastolatka,
prowadziła transmisje.
Bardzo długo zajęło zanim strona zablokowała ją i jej transmisje.
Jak to się mówi, „hajs musi się zgadzać” najwyraźniej.
Także zaczęłam w wieku 17 lat.
Wiedziałaś, co robić? Jak się zachowywać?
Nie.
Byłam pod wpływem alkoholu i poszłam, że tak powiem, na żywioł.
Głównie siedziałam i rozmawiałam.
I zarobiłam wtedy około 150 złotych, pamiętam.
Trzy godziny czy dwie gadania,
opowiadania jakichś głupich historii,
wygłupiania się przed kamerą.
Strasznie mi się to spodobało.
150 złotych tego jednego dnia. A ile zarabiasz w ogóle, miesięcznie?
Minimum 2000 złotych zarabiam.
To zależy też od tego, jak rozplanuję sobie pracę w miesiącu.
Od 2000 można zarobić do 10 000 złotych.
Ale to wszystko jest...
Ważne jest zorganizowanie i praca regularna.
Skąd nadajesz? Z jakiego miejsca?
Nadaję ze swojego mieszkania.
Z sypialni dokładnie.
Specjalnie wynajęłam dwupokojowe mieszkanie, żeby mieć miejsce na te wszystkie swoje rzeczy do pracy.
Dlaczego ty nie znajdziesz sobie zwyczajnej pracy?
To moje ulubione pytanie.
Jak na nie odpowiadasz?
Ponieważ nie podoba mi się zwyczajna praca.
Miałam okazję pracować w restauracji
i było to zbyt stresujące dla mnie.
Codziennie płakałam kończąc pracę, ponieważ byłam tak zestresowana.
Często słyszę, że „przecież na tych kamerkach cię nie szanują”,
ale tak samo nie szanowano mnie w restauracji.
Różnica była tylko taka, że w restauracji byłam ubrana.
Może za łatwo się poddałaś? Może trzeba było poszukać kolejnej pracy?
Nie czułam potrzeby szukania innej pracy,
ponieważ naprawdę sprawia mi przyjemność praca na kamerkach.
Część osób pomyśli, napisze, że się nie szanujesz, że podchodzisz do swojego ciała w sposób przedmiotowy.
Jaki jest twój stosunek do tego?
Nie, nie podchodzę w sposób przedmiotowy.
Tak naprawdę na kamerkach sama nagość się nie sprzeda.
Ważna jest osobowość.
Ważny jest właśnie kontakt z klientem, interakcja,
ważne jest jakby zabawianie tych ludzi.
To nie jest tylko rozbieranie.
Jakie dostrzegasz niedogodności swojej pracy?
Największą wadą dla mnie jest to, że ludzie po prostu nie szanują tego, co robię.
To znaczy nie szanują mnie.
To jest bardzo trudne powiedzieć bliskiej osobie, przyjaciołom o tym, w jaki sposób pracuję.
Trzeba się z tym ukrywać i to jest naprawdę męczące.
W pewnym momencie miałam taką małą paranoję
na temat, że ktoś mnie rozpozna.
Bałam się wyjść z domu troszkę,
bo bałam się, że ktoś mnie rozpozna, że ktoś wie, że ja siedzę na kamerkach i że mnie zaczepi.
Kolejną trudną rzeczą jest fakt, że kwestie jakby ubezpieczenia, składek, tych wszystkich rzeczy...
W tej chwili nie płacisz podatków?
Nie.
Kto z twoich bliskich wie, czym ty się zajmujesz?
Wie o tym mój brat,
moi przyjaciele.
W tej chwili, kiedy jestem na zagranicznych kamerkach,
mówię o tym bardziej otwarcie, ponieważ nie boję się aż tak, że ktoś mnie znajdzie.
Wie też moja mama.
Jak ona to przyjęła?
Ciągle mnie pyta, czemu nie znajdę normalnej pracy.
Nie podoba jej się to.
A pozostali bliscy, jak oni to przyjmują?
Jak brat? Jak przyjaciele?
Większość jest...
Pierwsza reakcja, kiedy mówię, że pracuje na kamerkach, to jest ciekawość,
bo to jest ciekawe.
Nieczęsto można spotkać taką osobę, która pracuje w ten sposób.
Ogólnie...
Mój brat oraz moi przyjaciele są okej z tym, jak pracuję, i nie mają żadnego problemu z tym.
Masz chłopaka?
Tak, mam chłopaka.
Co on na to?
Miałam trzech chłopaków w trakcie swojej kariery na kamerkach
i każdy z nich jakby zareagował inaczej.
Nawet gdy mówił któryś z nich, że nie ma problemu z moją pracą,
to jednak był problem.
Byli po prostu zazdrośni.
I jakby odczuwali potrzebę posiadania mnie na wyłączność.
Nie obawiasz się, że przez to czym się zajmujesz będzie ci ciężko związać się z kimś na stałe?
Boję się tego.
Właśnie to chciałabym, żeby się zmieniło.
Żeby ludzie widzieli, że to jest normalna praca.
No, nie jest normalna do końca, ale to jest praca.
To nie jest tak, że ja zdradzam mojego partnera, będąc na kamerkach.
Ja pracuję w ten sposób i chciałabym, żeby ludzie uświadomili to sobie.
O wiele łatwiej by się żyło.
A czy to, czym zajmujesz się zawodowo, przekłada się jakoś,
odbija się w jakiś sposób na twoim życiu seksualnym?
Nie, moje libido jak było niskie, tak jest niskie.
Nie miało to jakiegoś dużego wpływu.
Nie zmieniło to też jakby nic w mojej sferze seksualnej.
I nie czuję się bardziej usatysfakcjonowana seksualnie.
Jak widzisz swoją przyszłość?
Jak długo zamierzasz pracować w taki sposób?
Na razie nie mam zamiaru zmieniać pracy,
ponieważ naprawdę lubię to, co robię,
ale boję się jakby postawić wszystko na jedną kartę.
Boję się, co będzie w przyszłości.
Może jednak nie będę chciała pracować na kamerkach.
Dużo właśnie osób mówi mi, że palę mosty.
Z jednej strony nie uważam tak,
że palę mosty i że nie będę już miała potem innych możliwości,
ale jednak jest ten lęk, że nie będzie już odwrotu.
Dziękuje ci za rozmowę.
Wszystkiego co najlepsze dla ciebie.
Dziękuję.