Nic mi nie jest!
Lekcja piętnasta: Nic mi nie jest!
Jurek: Dlaczego ten kot znowu tak hałasuje!? Nigdzie nie ma spokoju, nawet we własnym domu!
(do Atoma) Cicho!!! Jurek puka do pokoju Witka. Jurek: Witek! Twój kot miauczy od godziny. Może się nim wreszcie zajmiesz!? Witek: Zaraz … Trochę dziwnie się czuję.
Jurek: Oooo! Co ci jest? Wygląda na to, że jesteś chory.
Witek: Chory? Ja? Nigdy na nic nie choruję.
Jurek: Boli cię coś?
Witek: Nic mnie nie boli … No … może głowa i gardło … i uszy. To dziwne — nigdy nie bolały mnie uszy.
Jurek: No właśnie, a dziś bolą. Jesteś chory. Pewnie masz grypę.
Witek: Grypę … Dlaczego grypę?
Jurek: Dlatego, że pół Warszawy choruje na grypę. Gdzieś się zaraziłeś.
Witek: Nigdzie się nie zaraziłem. Nigdy …
Jurek: Już mówiłeś: nigdy na nic nie chorujesz, nigdy nie miałeś grypy, nigdzie się nie zaraziłeś. I jesteś zdrowy jak ryba! Nie mogę nigdzie znaleźć termometru.
Witek: Nie potrzebuję żadnego termometru!
Jurek: O! Jest nareszcie.Musisz zmierzyć temperaturę. Jeżeli będziesz miał gorączkę, musisz iść do lekarza.
Witek: Nigdy nie chodzę do lekarza. Nie mają o niczym pojęcia.
Jurek: Przecież twój ojciec jest lekarzem.
Witek: No właśnie! Dlatego wiem, że lekarze nic nie wiedzą.
Jurek: Dobrze, dobrze. Pokaż termometr. Aha … Nie musisz iść do lekarza.
Witek: A widzisz! Mówiłem, że nic mi nie jest.
Jurek: Niezupełnie … Nie musisz iść do lekarza, bo masz tak wysoką gorączkę, że musimy wezwać lekarza do domu.