Skąd pochodzi słowo "alkohol" i czy wódka była kiedyś małą wodą.
- Katarzyna Kłosińska, witam, dzień dobry.
- Dzień dobry.
- Taki temat dziś bardzo karnawałowy.
- No tak, piątek, popołudniu, koniec tygodnia.
- Prawda?
- Można zapytać o wino, o lampkę wina.
- Ano właśnie. Ta lampka jest ciekawa.
- No właśnie, pani Marta o to pyta. Inaczej mówiąc pyta o to dlaczego na kieliszek wina mówimy lampka wina i też zastanawia się czy to jest poprawne. Zresztą z podobną sprawą zwróciła się do mnie pani Elżbieta z Krakowa. Rzeczywiście wiem, że niektórzy specjaliści od wina buntują się, gdy słyszą o lampce wina, uważają ją za wymysł PRLu. Ale to nie jest wymysł PRLu, to jest wyrażenie bardzo dawne, np. w tekście z drugiej połowy XVIII w. czytamy:
„...obaśmy razem pili z tą różnicą że (ktoś tam) małą lampką a ja dużą szklanicą”. Tak więc lampka dawniej to nie była tylko wina ale naprzykład lodu, czy... miodu, przepraszam, czy likieru, oznaczała takie bardziej wytworne, a przede wszystkim mniejsze naczynie niż szklanka, naczynie oczywiście do picia alkoholu. A skąd się ona wzięła, no... przez podobieństwo wyglądu, prawda... Kieliszek jest pękaty i też szklany i taki trochę delikatny, jak mała lampa.
- No ale z tego wniosek nawet z tego cytatu wynika, że nawet bezpieczniej jest raczyć się tą lampką jednak.
- ...niż szklanicą
- Prawda?
Jeśli mamy do czynienia z mocniejszym alkoholem, to słowo alkohol...
- To jest ciekawe.
- ...skąd się wzięło w naszym języku?
- O to pyta pan Kuba, ale nie ten, który siedzi tutaj...
- Nie, pan Kuba z Poznania, tak.
-Otóż alkohol się wziął z języka arabskiego i wcale w języku arabskim - tam było takie słowo »al-khul« [الكحول] - nie oznaczał tego, co oznacza u nas, tylko oznaczał sproszkowaną substancję, która służyła (uwaga!) kobietom do... kolorowania powiek. A więc poprostu alkohol - to arabskie słowo oznaczające alkohol - nazywało poprostu cienie do powiek, tylko właśnie w formie takiego proszku.
- To bardzo ciekawe jak to się stało, że ten proszek zamienił się w płyn.
- No tak, to jakiś [poprawnie: jakieś] cuda musiały się tu... musiały zdarzać, a tym cudem były pewne zmiany znaczeniowe tego słowa, a mianowicie ten proszek oznaczał... właśnie to było coś takiego delikatnego, coś takiego czystego, nieskażonego niczym. Tam była jakaś taka substancja, która była czystą esencją jakieś substancji chemicznej, jakiegoś rodzaju rośliny. I właśnie potem już w Europie, głównie w Hiszpanii, bo wiadomo, że Hiszpania, no... największe związki utrzymywała z krajami arabskimi; to coś czystego, nieskażonego utożsamiano właśnie z esencją jakieś substancji i właśnie początkowo alkohol, początkowo właśnie w języku hiszpańskim i francuskim znaczył: esencja wina. No a stąd oczywiście już bardzo prosta droga do tego znaczenia współczesnego, czyli do tego znaczenia ogólnego - substancja chemiczna, np. no właśnie ten C2H5OH.
- Pytanie o alkohole, jest więcej: pan Andrzej np. z Mikołajek pyta czy wódka oznaczała kiedyś małą wodę.
- No właśnie, czy wódka oznaczała kiedyś małą wodę: to ciekawe, że w języku polskim w ogóle nie ma zdrobnienia od słowa woda, np. Czesi mają, Słowacy mają, a Polacy - my nie mamy. Nie mówimy o małej wodzie w żaden sposób. Inaczej, nie mówimy pieszczotliwie o wodzie. Wódka była w gwarach zdrobniałą wodą, natomiast jako nazwa alkoholu jakby powstała w inny sposób; a mianowicie ten przyrostek -ka- w słowie wódka wskazywał na podobieństwo wódki do wody, a nie na to, że to była mała woda - inaczej nie miał charakteru zdrabniającego. Inaczej wódka oznaczała napój, taki... znaczy właściwie nie napój tylko taki płyn - kosmetyk bardziej -przypominający wodę początkowo. Coś takiego jak woda kolońska.
- Ciekawe, że wodę [poprawnie: wody] nie zdrabniamy, a z miłością zdrabniamy wódkę.
- z miłością... oczywiście..tak.
- Panowie się umawiają „na wódeczkę”. Jeszcze dodają uspokając w domu „na małą wódeczkę”.
- Tak...bo na wodeczkę się chyba nie umawiają. I w każdym razie ta wódka oznaczała, tak jak już powiedziałam, taką poprostu wodę kolońską. Wódką nazywano też płyn do płukania gardła, no...można uznać, że w tej kwestii się niewiele zmieniło bo i obecnie niektórzy traktują wódkę jako środek lecznicy. I tak było mniej więcej do XVII w., ta wódka nie miała nic wspólnego z pijaństwem, z alkoholem, tylko - też co ciekawe - wódką nazywano człowieka, który pije wodę, a nie żaden alkohol. No i dopiero potem mniej więcej od XVII w. wódka zaczęła nazywać ten rodzaj alkoholu. Zapewne dlatego, że wcześniej nazywała taki płyn, którym, no... przepłukiwano gardło, taki leczniczy.
- Ale ta wódka... ta wódka wcześniej miała też inną nazwę, prawda...?
- Tak, no bo oczywiście - to, że się w XVII w. nazwa pojawiła na wódkę, znaczy... ta wódka zaczęła nazywać się wódką, to wcale nie znaczyło, że wcześniej nie było. Wcześniej mówiliśmy „okowita”, no i to jest z polszczenie z łacińskiego »aquavity«, czyli woda życia. No i też gorzałka. Z gorzałką wiąże się taka zabawna anegdota, nie wiem czy pan słyszał.
- O ile ta okowita jest dość prosta do wytłumaczenia, to ciekawe jak pani poradzi sobie z gorzałką.
- Otóż niektórzy sądzili, że nazwa ta powstała na pamiątkę pewnego cudzoziemca, który miał na imię albo miał przezwisko Ka. I tenże pan Ka napił się podobno naszego trunku, który był tak mocny, że wypalił mu (temu nieszczęsnemu cudzoziemcowi) wnętrzności, co ktoś opisał: „zgorzał Ka”. I stąd jakoby miałaby pochodzić nazwa gorzałka. Ale oczywiście to jest nieprawdą.
- Gorzał, czyli palił się, tak? Od wewnatrz.
- Tak, wewnątrz się spalił ten pan Ka, ale to nie stąd się wzięło. Oczywiście gorzałka wzięła swoją nazwę stąd, że to był napój palony, czyli destylowany na ogniu, a więc gorzał. Rzeczywiście tam jest ten czasownik, ale gorzał nie ten, kto wypił - to mógł gorzeć potem, tylko sam płyn.
- Na zdrowie!
- Na zdrowie!