Wybory – Polish with John #13
Cześć! Witajcie w kolejnym podcaście “Polish with John”. Nazywam się Jan Oko i chce pomóc Wam w nauce języka polskiego. W moich podcastach mówię o różnych tematach, które mogą Wam się przydać. Dzisiaj chciałbym opowiedzieć krótko o wyborach i demokracji w Polsce.
Niedawno w Polsce były wybory do samorządów. Polacy wybierali więc osoby, które będą prezydentami miast i radnymi. Przed wyborami miasta są pełne plakatów, a kandydaci, czyli osoby, które startują w wyborach, obiecują wszystkim, że będzie lepiej.
Nie będę opowiadał o partiach, za to opowiem jak wygląda dzień wyborów. Zawsze jest to niedziela, żeby łatwo było wziąć udział w wyborach. W ten dzień od rana do wieczora są otwarte miejsca, gdzie można oddać głos, czyli zagłosować. Ludzie przychodzą tam, pokazują dowód osobisty i dostają karty do głosowania. Na kartach są wszyscy kandydaci. Żeby oddać głos, trzeba zrobić krzyżyk przy naszym kandydacie. Potem taką kartę wrzuca się do urny wyborczej, czyli specjalnego pojemnika. Wieczorem wszystkie karty są liczony i zazwyczaj już następnego dnia znany jest wynik. Jedni się cieszą, inni smucą.
Czasami potrzebna jest druga tura wyborów. Kiedy wybiera się prezydenta i żaden kandydat nie dostanie więcej niż połowy głosów, wtedy dwóch najlepszych – z największą ilością głosów, są w drugiej turze. Ludzie znowu będą szli głosować, ale teraz do wyboru będą tylko dwie osoby. W tym roku w Katowicach nie było drugiej tury, bo pan Marcin Krupa dostał więcej niż połowę głosów. Natomiast w Bytomiu będzie druga tura. Tam najwięcej głosów dostał pan Mariusz Wołosz, ale było to mniej niż połowa.
W Polsce są też wybory do parlamentu oraz wybory prezydenckie – wtedy wybieramy prezydenta państwa. Tradycja wyborów w Polsce jest bardzo, bardzo stara. Ponad czterysta pięćdziesiąt lat temu odbyły się w Polsce wybory na… króla! Wtedy było kilku kandydatów, a wybrany został Henryk Walezy. A sejmiki ziemskie, czyli takie wybory samorządowe, odbywały się już ponad sześćset lat temu!
Demokracja w Polsce ma długą tradycję i dzisiaj także każdy może kandydować i zostać wybranym. Niektórzy mówią, że tak nie jest, ale sami kandydują i nikt nie przeszkadza krytykować im rządu. Bardzo się cieszę, że u mnie w kraju jest wolność słowa i możemy swobodnie wybierać osoby, które mają za zadanie rządzić w miastach i w państwie. Gdyby w Polsce demokracja była zagrożona, to te osoby nie mogłyby cały czas mówić źle o obecnym rządzie w radio, telewizji i internecie, nie mogłyby startować w wyborach. Chciałbym, żeby na całym świecie była wolność słowa, tak jak w Polsce.
Dziękuję Wam bardzo za wysłuchanie tego podcastu. Mam nadzieję, że Wam się podobał. Jeżeli chcecie lepiej poznać słowa, które pojawiły się w tym odcinku, jak zwykle, zapraszam na mojego bloga ioannesoculus.com albo polishwithjohn.com. Znajdziecie tam cały zapis odcinka oraz dodatkowe ćwiczenia, aby utrwalić trochę gramatyki.
Jeżeli podoba ci się mój podcast wesprzyj mnie na serwisie Patreon! Link jest w opisie.
Zapraszam już niedługo na kolejny odcinek “Polish with John”. Trzymajcie się zdrowo!