Polski Daily Slow Vlog: Moja opinia o serialu "Rojst" sezon 2.
Lubisz polskie seriale? Jeśli tak to jesteś w dobrym miejscu w internecie!
Nazywam się Paulina Lipiec i w tym odcinku Polski Daily Slow Vlog
będę opowiadać o drugim sezonie serialu "Rojst"!
Słowo "rojst" oznacza bagno, mokradła,
ale ja nie znałam tego słowa w ogóle
zanim zaczęłam oglądać pierwszy sezon tego serialu.
To w ogóle nie jest popularne słowo i nie wiem właściwie dlaczego
autorzy serialu zdecydowali się na "rojst",
a nie na przykład na "bagno".
Na samym początku opowiem Wam o czym jest "Rojst".
Jaka jest fabuła.
W pierwszym sezonie akcja dzieje się w małym miasteczku gdzieś na zachodzie Polski.
Mamy głównego bohatera - Witka - który jest starszym dziennikarzem,
który bardzo chce uciec na zachód. Ma dość życia w komunistycznej Polsce (no i na zachodzie jest jakaś tajemnicza kobieta).
No tak, no bo akcja dzieje się w latach osiemdziesiątych.
Do tego miasteczka przyjeżdża młody dziennikarz z Krakowa,
który przywozi ze sobą pewną ambicję, zapał, chęć rozwiązywania zagadek kryminalnych.
Mamy tutaj problem morderstwa no i oni tutaj rozwiązują te sprawy.
Bardzo fajny serial. Bardzo fajnie pokazana Polska w latach osiemdziesiątych.
W drugi sezonie akcja przenosi się 13 lat wprzód,
do roku 1997 kiedy w Polsce miała miejsce wielka powódź.
Woda zalała wiele domów, wiele pól, wsie, miasta.
Po prostu masakra!
Wielu ludzi straciło dorobek życia.
Same straty.
I w czasie tej powodzi zginął młody chłopiec.
W tym samym mieście.
Nasi bohaterowie żyją swoim życiem.
Witek dalej jest w tym samym mieście. Piotr przez ostatnie lata mieszkał w Krakowie,
gdzie został szanowanym dziennikarzem. Zdobył doświadczenie
i teraz wraca, żeby zająć stanowisko redaktora naczelnego lokalnej gazety.
Oczywiście wraca w takim momencie, kiedy coś ciekawego dzieje się w tym miasteczku.
Oprócz niego do miasteczka przyjeżdża też nowa policjantka,
którym powinęła się noga gdzieś w dużym mieście.
Zrobiła coś złego i za karę dostała stanowisko w "miasteczku".
Policjantka ( mój błąd. Powiedziałam "dziennikarka", a powinno być "policjantka") jest grana przez bardzo dobrą polską aktorkę Magdalenę Różdżkę.
To jest jej pierwsze pojawienie się w serialu "Rojst".
I ma ciekawą osobowość. Po pierwsze:
uwielbia gwiazdy, tarota i horoskopy,
ale to też trochę dlatego, że w jednej ósmej (1/8) albo w jednej czwartej (1/4)
jest Romką.
Romowie są dosyć dużą mniejszością w Polsce,
ale są rzadko pokazywani w telewizji czy na dużym ekranie.
Raczej są marginalizowani.
Żyją w swoich grupach, w swoich społecznościach
i mało o nich wiemy.
Jest znany film o Papuszy, romskiej poetce,
ale poza tym nic o nich nie wiemy.
A tutaj Netflix postanowił włączyć tę mniejszość, w pewien sposób, do serialu.
Poza tym ona jest też lesbijką.
I znowu - myślę, że to była raczej decyzja Netflixa, który próbuje
stworzyć lepszą rzeczywistość niż mamy naprawdę.
Ponieważ według mnie i według niektórych moich studentów,
z którymi rozmawiałam o tym serialu,
kobieta, lesbijka i w części Romka
nie miałaby szans zrobić kariery w policji
w latach dziewięćdziesiątych.
Myślę, że nawet dzisiaj byłoby to dla niej trudne.
Spotkałaby się z nietolerancją. Spotkałaby się z rasizmem.
I musiałaby być bardzo dobra i bardzo odporna psychicznie.
Także...to jest trochę fantazja.
Mniejsza z tym.
Jak już powiedziałam mamy powódź. Mamy nowych bohaterów.
I mamy chłopca, który się utopił.
Ale czy po prostu się utopił?
No właśnie! Jass (nie wiem, dlaczego powiedziałam "Dżass". Chodzi o tę policjantkę) w to nie wierzy
i szuka sprawcy morderstwa,
bo wierzy, że chłopiec został zamordowany.
I tutaj trochę straciłam uwagę, powiem wam szczerze,
bo ta historia kryminalna nie była dla mnie aż tak ciekawa
jak całe tło tej historii.
Dlatego, że [to] działo się w latach dziewięćdziesiątych
kiedy ja byłam dzieckiem.
I mam z tego czasu dosyć mocne wspomnienia.
Więc mogłam sobie porównać to, co pamiętam
o życiu w małym mieście w tamtych czasach,
do tego co zobaczyłam na ekranie.
I powiem wam szczerze, że scenografowie, specjaliści od kostiumów (kostiumolodzy),
wszyscy wykonali naprawdę dobrą pracę,
bo wszystko wyglądało tak, jak ja to zapamiętałam.
Kiedy zobaczyłam fryzury i stroje żony serialowego Piotra,
to pomyśłałam: "Tak wyglądała moja mama w tym czasie!
Tak ubierały się moje nauczycielki!"
Dokładnie tak było.
Poza tym, jeśli będziecie oglądać ten serial
zwróćcie uwagę na muzykę.
Piosenki pochodziły właśnie z tego czasu.
Usłyszycie Krzysztofa Krawczyka. Usłyszycie Ryszarda Rynkowskiego.
Dla mnie to bardzo ważny element historii, bo jak się jeździło samochodem
to zawsze te piosenki były w radiu. Były obecne.
Dodatkowo w jednym z odcinków w telewizji leci program "Familiada".
To jest taki teleturniej, gdzie dwie drużyny zgadują różne słowa.
Prowadzi go sławny Karol Strasburger,
legenda polskiej telewizji.
I ten program do dzisiaj funkcjonuje i do dzisiaj ma tego samego prowadzącego,
więc możecie sobie to zobaczyć.
I to była dla mnie taka najciekawsza część tego serialu.
Jeśli pojawi się trzecia część
to prawdopodobnie obejrzę,
ale niestety jednak "Rojst" nie znajdzie się w mojej piątce
albo nawet i dziesiątce najlepszych seriali, które oglądałam w ciągu ostatnich lat.
A ty? Co myślisz na temat tego serialu?
Podobał ci się?
Napisz mi o tym w komentarzu!
A jeśli lubisz Polski Daily, lubisz moje widea,
a być może też podkasty
to zapraszam cię na moją stronę internetową
gdzie znajdziesz jeszcze więcej materiałów,
ćwiczenia, filmy, nagrania
i wszystko czego potrzebujesz, żeby nauczyć się języka polskiego.
A do tego cały czas w weekendy spotykamy się na Zoomie na Klubie Dyskusyjnym, Klubie Gramatycznym i Klubie Leksykalnym,
a do tego zaczynamy kursy konwersacyjne.
Wszystkie informacje są w linku w opisie tego odcinka!
A jeśli chcesz obejrzeć więcej Polski Daily Slow Vlog
to tutaj znajdziesz nagrania!
Do zobaczenia w następnym odcinku! Cześć!