×

LingQ'yu daha iyi hale getirmek için çerezleri kullanıyoruz. Siteyi ziyaret ederek, bunu kabul edersiniz: çerez politikası.

image

Polski Daily, Polski Daily Slow Vlog: Pies w Dubaju

Polski Daily Slow Vlog: Pies w Dubaju

Cześć! Lubisz przy i chcesz poćwiczyć słownictwo na ich temar, a przy okazji słuchanie?

To dobrze trafiłeś! To jest odcinek dla Ciebie!

Nazywam się Paulina Lipiec, jestem nauczycielką języka polskiego

i tworzę materiały do nauki tego języka

które publikuję na www.polskidaily.eu

W tym odcinku będę opowiadać o tym, jak przygarnęłam psa w Dubaju!

Zapraszam do oglądania!

Po pierwsze! Jak to się w ogóle stało, że mamy psa?

Ja zawsze chciałam mieć psa, bo wychowywałam się z psami

i wydaje mi się, że pies albo kot, albo inne zwierzątko domowe

w domu to jest naprawdę ważny dodatek do rodziny

albo po prostu ważny członek rodziny,

który poprawia humor, którym możemy się opiekować

i który daje dużo, dużo radości.

Ja pracuję w domu, więc tak na prawdę jestem w idealnej sytuacji,

żeby zajmować się psem.

Poza tym mimo tego, że pracuję z wieloma osobami online

i cały czas mam kontakt online z ludźmi,

to jednak siedzę cały czas sama.

I takie przerwy od pracy, kiedy mogę mówić do psa,

bawić się z psem albo po prostu się poprzytulać

wydawały mi się zawsze ważne i potrzebne.

Już dawno chciałam adoptować psa.

Problem polegał jednak na tym, że mój mąż i ja cały czas mieszkaliśmy w różnych krajach

na krótki czas. I wiedzieliśmy, że podróżowanie z psem, przeprowadzanie się z psem

jest bardzo trudne.

Więc przekładałam, przekładałam tę decyzję.

Poza tym mój mąż nigdy nie był do końca przekonany

czy on chce mieć zwierzątko domowe.

To jednak dużo odpowiedzialność.

Kiedy przenieśliśmy się do Dubaju, ja zdecydowałam, że to już czas postawić na swoim.

Planujemy zostać tutaj przynajmniej na kilka lat.

Oczywiście zanim skontaktowałam się z fundacją

i wzięłam psa do domu

miałam w głowie wiele pytań.

Przyszło mi do głowy wiele pytań.

Wiele kwestii do rozwiązania.

Na przykład takie, czy w ogóle można mieć psa w Dubaju.

To jest bardzo gorący kraj. I jak to funkcjonuje?

Czy można psa wyprowadzać kiedy jest tak gorąco? (Tak, ale wcześnie rano albo późno w nocy, bo jeśli nie to poparzy sobie łapki!)

Gdzie można psa wyprowadzać? W końcu mieszkamy w śródmieściu,

czyli w tej części Dubaju, którą widzicie na video i na zdjęciach.

W tej części jest bardzo dużo wieżowców i drapaczy chmur.

I jak widzicie, nie ma tutaj za dużo zieleni.

Więc gdzie ten pies będzie biegał?

Gdzie on będzie robił siku albo kupę?

Ale poczytałam kilka forów internetowych, skontaktowałam się z różnymi ludźmi,

skontaktowałam się z fundacją, której pracownicy bardzo chętnie odpowiadali na moje pytania (Furever Nomad Home).

Dowiedziałam się, że jest rasa psów,

które są natywne dla tej lokalizacji, dla tego terytorium.

To są psy, które nazywają się saluki.

Jest to taki chart - bardzo szczupły, wysoki pies z długą kufą.

Te psy bardzo szybko biegają i przez wiele, wiele lat

nie mieszały się z innymi rasami.

Teraz uliczne psy, bezdomne psy w Dubaju

(nota bene jest problem z bezdomnymi psami w Emiratach - można je adoptować za granicę!, jest ich bardzo dużo)

to nie są typowe saluki.

W większości to nie są typowe saluki - charty,

ale mieszańce.

Są one niższe, trochę szersze, może grubsze,

ale również bardzo, bardzo urocze.

No i tutaj pojawia się kolejny problem.

Ludzie, którzy mieszkają w Dubaju (większość ludzi, nie wszyscy)

nie chcą kundli.

Bardzo mało osób przygarnia uliczne psy,

kundelki, mieszańce,

bo panuje przekonanie, że

do mieszkania w bloku najlepszy jest mały pies.

I pewnie tak jest,

co nie znaczy, że większy pies nie będzie szcześliwy w bloku.

Ja też tak myślałam, ale dowiedziałam się, że

nie o to chodzi, bo pies nie biega po domu (no dobra trochę biega, kiedy ma głupawkę),

tylko zwykle śpi, trochę się bawi, spaceruje, je.

Ale pies biega na spacerach i musimy mu zapewnić dużo ruchu.

Mamy to szczęście, że mieszkamy bardzo blisko kanału. Jest taki długi kanał w Dubaju,

przy którym jest aleja i jeśli chcemy możemy tam spacerować godzinami.

Na początku myślałam, że to jest nielegalne,

bo okazuje się, że w Dubaju jest mnóstwo miejsc,

gdzie nie wolno przyprowadzać psa.

Jest zakaz przyprowadzania psów.

Co mnie bardzo zasmuciło, bo myślałam - Ok! Nie ma parków.

Nie mogę zabrać psa ani tu, ani tu, to co ja będę z nim robić?

Też myślałam, że nad kanał też go nie mogę zabierać,

ale to nie była prawda.

Znalazłam też jeden mały park,

tak naprawdę na europejskie standardy

to jest skwer,

gdzie można zabierać psa.

I pomyślałam: "Ok! Jakoś damy radę!"

No i po kilku dniach skontaktowała się ze mną jedna z wolontariuszek z fundacji,

mówiąc, że akurat mają młodą, kilkumiesięczną suczkę (nie miałam żadnych preferencji co do psa),

która potrzebuje domu zastępczego,

domu tymczasowego.

To znaczy nie adoptujemy jej od razu, tylko

deklarujemy się, że weźmiemy ją do siebie na kilka miesięcy,

a w międzyczasie będziemy szukać nowego domu.

To dlatego, że mój mąż ma alergię i chcieliśmy zobaczyć

czy będzie w stanie z nią w ogóle żyć.

I już w pierwszych dniach się okazało, że jeśli ktoś sobie wyobraża,

że weźmie psa ze schroniska i od razu będzie mieć

kochaną, ciepłą, miłą zabawkę

to to jest mit!

To jest nieprawda,

bo mój pies jest bardzo kochany, ale boi się wszystkiego.

Jest to bardzo lękliwy pies.

No i mając dookoła tyle placów budowy,

kiedy ciągle są jakieś dźwięki budowy,

mieszkając blisko dużego skrzyżowania,

gdzie ciągle jeżdżą duże samochody,

a nawet ciężarówki, busy, autokary, autobusy,

wychodzenie z nią na spacer jest bardzo trudne,

ale pracujemy nad tym i mam nadzieję, że wkrótce będzie trochę lepiej.

Kiedy ją wzięliśmy od razu okazało się, że ma wszystko,

bo poprzednia rodzina zastępcza kupiła jej transporter,

łóżko, zabawki

obrożę. Kupili jej zapas jedzenia (karmy),

którego ona nie chce jeść bo jest bardzo wybredna.

I od trzech tygodni jestem psią kucharką, bo piekę ciasteczka dla psów

i gotuję psie jedzenie - eksperymentuję.

Poza tym ponieważ pies jest jeszcze bardzo młody,

kiedy się ekscytuje, robi siusiu.

I ciągle od trzech tygodni biegam po mieszkaniu z mopem

i myję podłogę.

Co jest dosyć trudne szczególnie w połączeniu z bardzo wczesnym wstawaniem.

Żeby uniknąć hałasów chodzimy na spacer o piątej rano.

Nie jest to dosyć przyjemne i wszyscy znajomi mówią : "Och Paulina,

wyglądasz na bardzo zmęczoną!"

Mam nadzieję, że z czasem to minie.

Jak już mówiłam, znalazłam sposoby, żeby pies miał miejsce się wybiegać

nawet w śródmieściu w Dubaju.

Ale okazało się, że jest jeszcze kilka dodatkowych bonusów.

Kiedy spacerowałam z nią nad kanałem

spotkałam bardzo wielu właścicieli psów,

bardzo życzliwych ludzi,

którzy widząc mojego psa i widząc, że jestem nowa

zaczęli ze mną rozmawiać, zaczęli do mnie mówić,

zagadywać.

I od słowa do słowa polecili mi kilka miejsc, gdzie mogę zabrać psa.

Na przykład jedna dziewczyna

powiedziała, że właśnie idzie do takiego parku,

gdzie podobno psy mogą biegać spuszczone ze smyczy.

To jest, według tego co czytałam w Internecie, nielegalne,

ale jak już dotarłyśmy do tego parku, doszłyśmy do tego parku

okazało się, że jest tam więcej psów, które swobodnie biegają jak szalone,

aportują, przynoszą piłki i są bardzo szczęśliwe.

I nasze psy też to zrobiły.

Innego dnia spotkałam inną właścicielkę, która mi poleciła

daycare, czyli taki dom opieki

albo przedszkole dla psów,

gdzie można zapisać swojego psiaka

i raz albo dwa razy w tygodniu wysłać go tam, żeby się bawił

z innymi psami i socjalizował.

Innym razem podeszła do mnie biegaczka,

dziewczyna, która powiedziała, że zostawiła w swoim kraju kilka psów,

w jej rodzinnym domu i bardzo

tęskni za kontaktem z psami.

Nie może jednak takiego psa mieć w Dubaju, bo

jest tutaj tylko tymczasowo.

Zapytała, czy mogłaby od czasu do czasu wyprowadzać mojego psa

i się z nim pobawić.

Więc dzisiaj idziemy na spacer razem,

żeby Meute, moja suczka i Claudia się poznały.

Jeszcze innym razem ktoś polecił mi kilka restauracji, kawiarni,

miejsc, gdzie mogę zabrać psa bez problemu. (Na przykład Indigo hotel albo Zoga cafe w Business Bay)

Bo okazuje się, że tutaj jest bardzo mało takich miejsc

i ludzie po prostu przekazują sobie informacje.

Jest specjalna grupa na Facebooku,

gdzie można się dowiedzieć, gdzie mogę pójść na kawę z psem.

Większość ludzi zabiera swoje psy samochodami na pustynię,

gdzie mogą swobodnie pobiegać.

Ja nie mam takiej możliwości, bo jeszcze nie mam samochodu,

ale myślę, że taki samochód bardzo się przydaje, jeśli ktoś ma psa w Dubaju.

Dostałam ostatnio też pytanie od jednej z osób, które mnie śledzą na Instagramie (Ty też możesz -> @polski_daily),

czy podróżowałam z psem samolotem.

A więc nie, nie podróżowałam, bo wzięliśmy ją tutaj.

Ale moi znajomi mają tutaj psa, którego sprowadzili z Portugalii.

I powiedzieli, że bardzo przydało im się to, że zatrudnili behawiorystę,

czy trenera, który wytrenował ich psiaka

do tego, żeby czuł się komfortowo w klatce kennelowej (transporterze - to nie to samo, pomyliłam się).

Są takie klatki, których... niektórzy ludzie używają ich w domu.

Psy tam śpią albo jedzą posiłki

i czują się w nich komfortowo.

Ponieważ podróż samolotem do Dubaju trwała wiele godzin.

To był naprawdę długi czas.

I pies bez przygotowania pewnie by zaczął wariować

i bardzo się stresować.

Mam nadzieję, że nie będę musiała dużo podróżować z moim psem (patrzę w dół, bo właśnie koło mnie siedziała i chciała smaczków).

O ile zostanie z nami.

Ale jeśli tak, to też na pewno skorzystam z tej metody.

Na szczeście są tutaj hotele dla psów.

Są prywatne osoby, które zajmują się opieką nad psami (opiekunki, opiekunowie)

dla osób, które podróżują, wyjeżdżają na jakiś czas.

Są to osoby godne zaufania, które mają strony internetowe

i tak dalej.

W poprzednim wideo o tym co mnie zaskoczyło w Dubaju

mówiłam Wam, że w taksówkach nie można jeździć z psami.

W normalnych taksówkach nie chcą przyjmować psów.

Ale są specjalne psie taksówki, które można zamówić

trochę z wyprzedzeniem. (Niestety są o wiele droższe.)

I to tyle na temat posiadania psa w Dubaju!

Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania,

może za kilka tygodni lub za kilka miesięcy będę wiedziała na ten temat jeszcze więcej,

bo kto wie, może nie jesteście studentami języka polskiego, ale osobami, które wybierają się do Dubaju.

A jeżeli jesteście studentami, uczycie się języka polskiego

to muszę Was poinformować, że ruszają nowe kursy konwersacyjne

od 6.09 zaczynamy. Będą

to kursy w małych grupach, które są idealne dla osób,

które nie mają na co dzień kontaktu z językiem polskim,

nie mają z kim rozmawiać

albo mają jakąś blokadę w mówieniu

i chcą poprawić swój mówiony język polski.

To już jest trzecia edycja... może czwarta nawet

i jak do tej pory wszyscy mieli bardzo dobre doświadczenia (przynajmniej taki feedback dostałam).

Mieliśmy dużo fajnych, pozytywnych rozmów

i już sama nie mogę się doczekać następnej grupy!

Także jeśli jesteście zainteresowani, napiszcie do mnie maila:

paulina@polskidaily.eu

I oczywiście, jeśli jesteście tutaj pierwszy raz, zasubskrybujcie mój kanał,

bo będzie więcej vlogów, więcej materiałów

i wpadnijcie na moją stronę internetową:

www.polskidaily.eu

To wszystko na dzisiaj! Do zobaczenia w następnym vlogu!

Learn languages from TV shows, movies, news, articles and more! Try LingQ for FREE