Kawiarnia "Pod Zieloną Żabą"
Lekcja ósma: Kawiarnia "Pod Zieloną Żabą".
Jola: Cześć!
Witek: No, nareszcie! Czekam i czekam …
Jola: Chciałeś się koniecznie ze mną spotkać … Czy coś się stało?
Witek: Nie, nic … Chciałem cię po prostu zobaczyć, porozmawiać …
Jola: Widzieliśmy się przecież wczoraj. Rozmawialiśmy cały wieczór.
Witek: Wczoraj wieczorem przez cały czas rozmawiałaś z tym facetem. Zapomniałaś!? Jola: O kim mówisz?
Witek: Nie wiesz, o kim mówię! Zaraz ci powiem. Mówię o tym pajacu z reklamy!
Jola: Pajac z reklamy? Czy myślisz o tym przystojnym, inteligentnym i dowcipnym mężczyźnie, który pracuje w agencji reklamowej?
Witek: Przystojny - no może … Ale inteligenty i dowcipny? Jola: Jesteś zazdrosny?
Witek: Zazdrosny? Ja?!!! Jola: Dlaczego tak się denerwujesz? Nie ma powodu.
Witek: Wcale się nie denerwuję. Jeszcze nie. Ale na pewno zdenerwuję się, jeżeli … jeżeli się z nim spotkasz! Wczoraj przez cały czas z nim tańczyłaś.A ze mną zatańczyłaś tylko raz, tylko jeden raz …
Jola: Dwa razy …
Witek: Może skończysz wreszcie z tą ironią?! Dał ci wizytówkę …
Jola: I co w tym złego? Jest interesującym człowiekiem. Pisze nawet wiersze.
Witek: Na pewno napisze wiersz dla ciebie … A ja? … Zrobiłem doktorat, ale nie napisałem wiersza. Zapraszałem cię do kina i do teatru. Odwiedzałem twoją mamę. Kupowałem kwiaty. Ale nie napisałem wiersza!
Jola: Zaprosiłeś mnie dwa razy do kina i raz do teatru. Po wizycie u mamę powiedziałeś, że to jest pierwszy i ostatni raz. Kwiaty kupiłeś mi ostatni raz na imieniny.
Witek: Ostatni raz kupiłem ci kwiaty pół godziny temu. To niezapominajki. Nie zapomnisz o mnie? Nawet jeżeli nie napiszę wiersza?